14.12.2011

there will be ups and downs

Ktoś był wczoraj u fryzjera :) I ktoś prawie przyprawił biedną fryzjerkę o palpitacje serca i załamanie nerwowe, a wszystko przez swoje wymysły... chociaż zwykle staram się (co nie znaczy, że zawsze się udaje) nie byc upierdliwą, to wczoraj chyba byłam. nie mogłam porozumiec się z fryzjerką, ja uparcie swoje, a ona swoje... w końcu poddała się i zrobiła kolor, tak jak chciałam, ale była przerażona, bo stwierdziła, że czegoś takiego jeszcze żadna klienktka jej nie wymyśliła i bała się, że wyjdzie jedna wielka katastrofa. ale uspokoiłam mówiąc jej, że to w sumie tylko włosy i nawet jak będzie tragicznie, to przeze mnie, bo to ja się uparłam, no i najwyżej następnym razem zrobimy coś zupełnie innego. na szczęście wyszło dobrze, tak jak planowałam i nawet fryzjerce kamień spadł z serca, jak zobaczyła efekt końcowy :)

niestety nie mam dla was fotek nowego koloru, ale zrobię jakieś na pewno.
na razie zestaw sprzed paru dni (bardzo niesystematyczna jestem ostatnio, bardzo... i na dodatek jakoś tak wszystko nie po kolei dodaję)

spódnica, torba - H&M
bluzka, rajtki, kamizelka - no name
czapka - Cropp
buty - McArthur



12.12.2011

meet me halfway

spodnie - Stradivarius (dół od kombinezonu)
top, torba - H&M
buty - McArthur
tunika - Orsay
kapelusz - New Yorker
płaszcz - Gestuz



11.12.2011

movies

Przy kolejnej próbie oglądania "Ne te retourne pas" znowu poległam, ale to wszystko wina "wieszającego się" filmu ;) Dziś obiecałam sobie, że będzie kolejne podejście - tym razem ostatnie, zakończone pełnym sukcesem :) Życzcie mi powodzenia

Ale jeszcze odnośnie filmów - wczoraj wybrałam się do kina - wyprawa w ciemno, bez większej orientacji w aktualnym repertuarze, nie chciało mi się czekac np. 1,5 godz. na film, więc zdecydowałam się na coś, co zaczynało się najszybciej. Wybór padł na "Sylwester w Nowym Jorku" i prawdę mówiąc nie do końca byłam przekonana, czy jest to dobra decyzja. Ale film okazał się naprawdę świetny, pozytywny, super obsada, film bardzo życiowy, momentami mega zabawny, ale i wzruszający. Nie należę do osób, które oglądają po kilka razy ten sam film, ale akurat ten mogłabym z chęcią zobaczyc ponownie za jakiś czas. Gorąco polecam!!

10.12.2011

it's Friday!!

wprowadzona w odpowiedni nastrój za pomocą pysznego winka, w celu ogarnięcia typowej u mnie głupawki (norma po winku) szykuję automatyczną notkę - więc to co dziś czytacie i oglądacie stworzyłam wczoraj późnym wieczorem.

i tak - zestaw jest ze środy (ale się zakręciłam ze zdjęciami, narobiłam ich trochę, a dodaję w kolejności wprost losowej - jak akurat mam ochotę):

body, rajtki - no name
buty - McArthur
sukienka - nie jestem już pewna, była kupiona latem i na pewno już tu o niej było, obstawiam, że Troll (no dobra specjalnie to sprawdziłam, mimo, że naprawdę nie chciało mi się wstawac)

ok, a teraz nie tracąc nadziei na sukces, czyli obejrzenie do samiuteńkiego końca, zabieram się za oglądanie filmu "Ne te retourne pas", podejście nr 3 - jakoś tak zaraz po włączeniu z pełną premedytacją układam się bardzo wygodnie i oczy same zaczynają mi się zamykac. Powinnam oglądac filmy w jakichś dziwnych niewygodnych pozycjach albo na stojąco :)



9.12.2011

karmimy psiaki!

Karmimy psiaki ze schronisk w Gdyni i Bydgoszczy. Otwieramy link:

tablica.pl/oferty/?search[creator]=lfV7

wybieramy psiaka i raz dziennie klikamy w kość.

8.12.2011

new

Nowości:
- kapelusz w panterkę New Yorker - czaiłam się na niego już w wakacje, ale szkoda mi było kasy, bo nie noszę zbyt często nakryc głowy (choc może teraz trochę zwiększę częstotliwośc) i teraz znalazłam jeden jedyny za niecałe 15 zł, jak miałabym wyjśc bez niego?
- ciepłe bamboszki - Deichmann - prezent od Mikołaja ;) do tego jeszcze była wielka torba słodyczy, aczkolwiek dobre winko też w niej znalazłam :)