1.10.2012

summary of this week

1. Książka - Greg Iles "Anioł z Missisipi"

2. Film - "Savages - ponad bezprawiem"

3. Jedzonko - pychtkowa sałatka z kurczakiem w sosie jogurtowym (powoli zamieniam się w królika i szlag trafi cała teorię ewolucji ;)) i tort Malibu od Kandulskiego

4. Piosenka - Ellie Goulding "Lights"

http://www.youtube.com/watch?v=0NKUpo_xKyQ

5. Ulubiony zakup - pierdołki - kosmetyczka z Empiku na kolorówkę i skarpetki z koty z Pepco (tak, jestem skarpetkoholiczką). Pokażę w jednym z kolejnych postów.

6. Must have - po wczorajszej rundce po Starym Browarze z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że robienie zakupów lepiej idzie mi w sezonie wiosenno-letnim... nawet nie wiem, co jest mi potrzebne, oprócz czarnych botków na koturnie rozsądnej wysokości, których oczywiście nie mogę znaleźc, to pewnie jakieś swetry, sweterki, swetrzyska, bo zima chyba raczej przyjdzie, niezależnie od tego, czy chcę czy nie









29.09.2012

secret garden

Mam jeszcze trochę zdjęc z ciepłych dni. I mam zamiar jeszcze je tu wrzucic. Mówiłam już, że absolutnie nie jestem gotowa na jesień i zimę, w ogóle nie mam koncepcji zakupowej, jutro wybieram się na Konwent Tatuażu w Poznaniu, zobaczę do której tam będę, może znajdę jeszcze czas, żeby pobiegac po sklepach w Browarze. 

A na razie wyczekuję kolejnego lata :D Pocieszcie mnie, powiedzcie, że to już niedługo ;) Please!

I wiecie co? Jestem mega happy, bo jest nowy odcinek "Chirurgów", "Prywatnej praktyki", a do tego jeszcze dojdzie "Dexter" :)

szorty, top - H&M
torebka - Atmosphere
buty, okulary - no name





27.09.2012

yummy yummy

- przepyszna, kupiona w Turcji mrożona herbata o smaku arbuza, pokochałam ją :)
- zawartośc paczuszki z niemieckimi smakołykami, którą przysłała mi koleżanka. Haribo rules!!
- the best żelka ever - My Little Pony :) :)





25.09.2012

hello Turkey part 4

Czwarta i ostatnia porcja zdjęc z wakacji
1. czapeczka od organizatora wycieczki
2. bo dobry przyjaciel to taki, który iska w potrzebie
3. przerwa w spacerowaniu
4, 5, 6. pluski
7. darowanemu lwu nie zagląda się w zęby
8, 9, 10. coming home











23.09.2012

summary of this week

1. Książka - Charles Martin "Otuleni deszczem", Asa Larsson "Krew, która nasiąkła"

2. Film - "What to expect when you're expecting" - "Jak urodzic i nie zwariowac"

3. Jedzonko - z racji stanu grypowo - przeziębieniowego - rosół

4. Piosenka - Beyonce & Jay-Z "Deja Vu"

http://www.youtube.com/watch?v=RQ9BWndKEgs

5. Ulubiony zakup - okulary przeciwsłoneczne


6. Must have - czarne botki na rozsądnej wysokości koturnie, mile widziane cwieki - poszukiwania ogłaszam za rozpoczęte





Myra Demre Kekova

Wycieczka z Ginza Travel, na oponie o tym biurze natknęłam się w necie, mają główną siedzibę w centrum Kemer, a także kilka mniejszych rozrzuconych po tym mieście (np. w porcie). Polacy załatwiają wszystko z Josefem, bo on najwięcej rozumie po polsku i po prostu pracownicy biura często odsyłają do niego Polaków. Ale myślę, że z resztą też uda się załatwic wycieczkę.
Najpierw Kekova, gdzie czeka nas rejs statkiem ze szklanym dnem i możliwośc zobaczenia zatopionego miasta. I o ile czas spędzony na statku wspominam cudownie - niesamowite widoki, piękne krajobrazy, przyjemne kołysanie, postój na kąpiel w morzu, a później wygrzewanie się na górnej części statku, to zatopione miasto rozczarowuje - podobno zostało ono zniszczone podczas trzęsienia ziemi i zapadło się do morza, tyle, że obecnie prawie nic tam nie ma oprócz pozostałości murów itp. Podczas wakacji w Grecji również brałam udział w podobnym rejsie i tam wrażenia były dużo większe - przez szklane dno wspaniale widac było wszelkie skały, rozpadliny skalne, itp.
Następnie przejazd do Myry - obecnie Demre - gdzie znajdują się pozostałości po starożytnym mieście - niesamowite grobowce wykute w skałach oraz amfiteatr. Ostatnim punktem wycieczki jest wizyta w Świątyni Św. Mikołaja, która kilkakrotnie była odbudowywana po zniszczeniach. 

 
























20.09.2012

hello Turkey part 3

Wróciłam. Przywiozłam turecką grypę. Nie umiem się tu ubrac. Zatrzymałam się na etapie bikini i japonek...

Mam jeszcze sporo zdjęc, więc jak łatwo przewidziec - w najbliższym czasie pojawią się jeszcze wakacyjne wpisy. Zaczynam w trybie natychmiastowym :)

Zdjęcia głównie z plażingu plus rzeczy, które kupiłam. Kapelusz typu fedora - mój ulubiony fason. Kolorowy notes, który po prostu musiałam miec (udało mi się przyhamowac, ale mam tendencję do gromadzenia rozmaitych zeszytów, notesów itp. w bliżej nieznanych celach). Nowe okulary, udało mi się dostac czarne, więc radośc nieziemska, bo w lipcu czarnych w tym rozmiarze nie mogłam znalezc.

A kolejny wpis będzie wycieczkowy.