17.03.2012

you're my number one

Cudownie było dziś na dworze, słonecznie, ciepło, przyjemnie, proszę, niech już nie robi się chłodniej... Już chyba wszyscy mają dośc zimy i z niecierpliwością czekają na wiosnę. Pokazywałam wam już moje ostatnie pastelowe zakupy, tak - powoli oswajam się z pastelami, dziś nawet dokupiłam kolejne dwie rzeczy, które pokażę już niebawem. Ale powiem szczerze, że chcę też mocnych, zdecydowanych barw, rzucających się w oczy, te są mi bliższe niż delikatne odcienie.

Przy okazji chciałam was poinformowac, że jeśli ktoś ma ochotę na coś miętowego i poszukuje czegoś w tym odcieniu, to widziałam w Pepco bardzo sympatyczne koszulki w tym kolorze (chyba trzy różne wzory) oraz bransoletki z różyczkami z materiału (zastanawiałam się nad taką, ale ostatecznie wybrałam w jasnym różu).

Zestaw nie jest z dzisiejszego dnia, pochodzi sprzed tygodnia. To już - miejmy nadzieję - końcówki zimowych outfitów, jeszcze parę i skończymy, no chyba, że wiosna postanowi, że jeszcze trochę będzie trzeba na nią poczekac. Wczoraj jeszcze zaszalałam i na firmową imprezę założyłam moje kozaki za kolano, a co mi tam - to już ostatni raz, przed grudniem już ich na pewno nie wyciągnę, a musiałam się z nimi jakoś pożegnac ;)

spodnie - Zara
buty - Caterpillar
torba - H&M
bluza, chustka - no name
bluzka - New Yorker (męska kolekcja)




2 komentarze: